piątek, 30 czerwca 2017

Rozpaleni oczami Aleksandry

Autor: Scott Sigler
Tytuł: Rozpaleni
Tytuł oryginału: Alight
Seria: Generacje
Tom: II
Przekład: Marek Cieślik
Wydawnictwo: Feeria (Feeria young)
Ilość stron: 488

Savage, zwana również Em, przewodzi grupie zagubionych nastolatków, którzy – tak samo jak ona – obudziły się w trumnach. Naznaczeni ogromnymi lukami w pamięci, przerażeni uwięzieniem w makabrycznym miejscu przypominającym grobowiec próbują wspólnymi siłami wydostać się z tego paskudnego więzienia, w międzyczasie starając się poznać własne ja. Niestety wszechobecne niebezpieczeństwa w postaci niezbadanych sił wyższych oraz tajemniczych kreatur krzyżują ich plany, ale nie na długo...
Em udaje się uratować swój lud i uciec jak najdalej od pokrak uprzykrzającym im życie, a to za sprawą statku kosmicznego, który przenosi ich na planetę Omeyocan, gdzie ma na nich czekać cisza i spokój. Savage nie przypuszcza jednak, że to, co zobaczy, może spędzić sen z powiek.
Omeyocan wcale nie przypomina idyllicznego miejsca do egzystencji. Ślady wymarłej cywilizacji są przerażające i złowieszcze, a wszechogarniający chaos skrywa sporo przykrych niespodzianek. Także otaczająca ich dżungla nie zachęca do grupowych spacerów, a co dopiero w pojedynkę... Em, pomimo strachu, postanawia jednak zaryzykować i podjąć walkę z nowymi niebezpieczeństwami.
Czy Savage zdoła pokonać własne słabości, byle tylko udowodnić, że jej przywództwo nie było pomyłką? A może popełni szereg niewybaczalnych błędów, które staną się idealnym argumentem kogoś, kto już od dłuższego czasu stara się jej zaszkodzić? I co, jeśli dawny wróg nadal drepcze im po piętach?

środa, 28 czerwca 2017

Studio Accantus Book Tag w szponach Aleksandry

Cześć,

Po dość sporej nieobecności powracam do świata blogosfery, ucinając przy tym plotki, jakobym została porwana przez kosmitów (przecież oni by mnie nawet nie chcieli) czy też przetrzymywana siłą w piwnicy przez psychofana [Impasu], cobym czym prędzej skończyła to opowiadanie (gdzie też trzeba mieć na uwadze to, że to opowiadanie nie ma nawet fanów, a co dopiero psychofanów...). Jak widać mam się dobrze, a że zniknęłam na tak dłuższy czas... ojj, po prostu wciągnęła mnie korekta wspomnianego wcześniej opowiadania. Ale do rzeczy!
Jako że stworzenie recenzji [Chłopaka, który stracił głowę] mnie tymczasowo przerasta, postanowiłam skorzystać z nominacji do wspaniałego tagu, do którego zostałam zaproszona przez wspaniałą Olę z bloga Nieuleczalny Książkoholizm. Mowa tutaj o...



Nie przedłużając... zapraszam do lektury! :)

wtorek, 13 czerwca 2017

Zatopić „Niezatapialną” oczami Aleksandry

Autor: Anna Hrycyszyn
Tytuł: Zatopić „Niezatapialną”
Wydawnictwo: Genius Creations
Ilość stron: 382

Czasami niegrzeczne dzieci przypominają mi lądowych piratów, a to za sprawą swoich złośliwych występków. Nieraz udało mi się zobaczyć, jak skradały się do piaskownic tylko po to, aby zabrać zalegające w piasku zabawki. Nie w celach zabawy. Ich zadaniem było je ukraść, a sprzeciwiających się właścicieli zwyzywać lub poszarpać. Wtedy do akcji wkraczali niezadowoleni rodzice i cała akcja kończyła się fiaskiem.
A teraz wyobraźcie sobie te same dzieci, ale na prawdziwym pirackim statku, niekontrolowane przez nikogo.
Kraina Tysiąca Jezior i Rzek od zawsze przyjmowała w swoje progi nie tylko handlarzy, ale również morskich rozbójników, czyhających na towar transportowany przez tych pierwszych. Bywali lepsi i gorsi, ale Jollienesse Rożnowski i jej ekipa płynąca na „Niezatapialnej” stała się wręcz legendą w Palude. Wszystko za sprawą swych udanych rozbojów. I chociaż działali oni wbrew prawu, to jakimś cudem zdołali podbić serca prostego ludu.
Władza nie mogła dłużej tolerować destrukcyjnej działalności piratów. Postanowiono pilniej przestrzegać praw, wprowadzając przy tym drastyczne zmiany, mające na celu zastraszenie rzezimieszków. Jednak piraci nie zamierzali zaprzestać swoich grabieży, uparcie ignorując zbliżający się wielkimi krokami koniec ich szaleństw.
Za „Niezatapialną” ruszył w pogoń sam kapitan Feliks Ucelli, który posiadał na swoim koncie wiele zasług dla władz Palude. Mężczyzna nie wyobrażał sobie, aby jego jednostka nie była w stanie pochwycić pani kapitan Rożnowski. Dzielnie podążał za świadomą ogona Nes, mającą w zanadrzu plan awaryjny.
Czy zabawa w kotka i myszkę znalazła jakieś zakończenie? A może „Niezatapialna” okazała się nieuchwytna, przez co Feliks Ucelli musiał obejść się smakiem?
Zazwyczaj to woda bywa zdradziecka i nieprzewidywalna, ale czy ludzkie uczucia nie przebiły jej o głowę?

sobota, 10 czerwca 2017

Wybory oczami Aleksandry

Autor: Ruta Sepetys
Tytuł: Wybory
Tytuł oryginału: Out of the Easy
Przekład: Paweł Kruk
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Ilość stron: 336

Siedemnastoletnia mieszkanka Nowego Orleanu, Josie Moraine – pomimo dość młodego wieku – zdążyła już odczuć na własnej skórze trudy niemal samodzielnego życia. Od młodszych lat była prawie zdana tylko na siebie, kiedy jej samolubna matka zajmująca się prostytucją goniła za wyśnioną sławą i fortuną. Z tego powodu wiecznie wytykano dziewczynkę palcami, nie szczędząc także przykrych słów odbijających się na jej samopoczuciu. I właśnie w takich momentach mogła liczyć na wsparcie szorstkiej burdelmamy, Willie Woodley oraz pracowników kobiety, gotowych niemalże wejść za nastolatką w ogień.
Chociaż Josie doceniała ich dobroć, oddanie oraz wsparcie, to jednak pragnęła dla siebie czegoś znacznie więcej. Marząca o wyrwaniu się z Nowego Orleanu i rozpoczęciu studiów w nowym miejscu niemal zachłysnęła się wizją idealnej przyszłości. Niestety jeszcze wtedy nie przypuszczała, że musi odłożyć wszelkie plany na później.
W Dzielnicy Francuskiej doszło do tajemniczej śmierci Forresta L. Hearne'a Juniora. Nikt do końca nie wiedział, co stało się prawdziwą przyczyną zgonu silnego i zdrowego mężczyzny. W trakcie prowadzonego śledztwa okazało się, że siedemnastolatka jest jedną z nielicznych osób, które miały z nim jakikolwiek kontakt. Tym samym została wplątana w sieć policyjnego dochodzenia, gdzie w trakcie jego trwania dochodzi do wielu niespodziewanych sytuacji.
Jak z tym wszystkim poradziła sobie Josie? Czy ciężar spadający na jej barki przygniótł ją do tego stopnia, że przestała ona walczyć o swoje marzenia? A może to wszystko stało się wręcz dopingiem w dążeniu do dostania się w szeregi studentów elitarnej uczelni? I co, jeśli w drodze po lepsze jutro los wystawił ją na ciężką próbę, jaką będzie chwila zwątpienia w tych, którym tak niezmiernie ufała?

środa, 7 czerwca 2017

The Emoji BOOK TAG w szponach Aleksandry

Cześć,
Prawdę mówiąc ten wpis powinien się ukazać wczoraj, ale jako że wsiąknęłam w pewną przeglądarkową grę (oczywiście mowa tutaj o Eldaryi, której klimat niezwykle mnie oczarował) po prostu wyleciało mi to z głowy. Dopiero dzisiaj nad ranem mnie tak oświeciło, że przecież czeka na Was kolejna porcja tagowa, gdzie tym razem wybór padł na:


Oczywiście za nominację ogromnie dziękuję niezawodnej Kitty z bloga Biblioteczka Ciekawych Książek (koniecznie ją odwiedźcie – warto!). Nie wspomnę jednak o tym, że sama się o nią ubiegałam... już wspomniałam? Och, no cóż... W takim razie nie będę przedłużać i...
zaproszę Was do zapoznania się z moimi odpowiedziami!

sobota, 3 czerwca 2017

Diabolika oczami Aleksandry

Autor: S.J. Kincaid
Tytuł: Diabolika
Tytuł oryginału: The Diabolic
Seria: Diabolika
Tom: I
Przekład: Anna Gralak
Wydawnictwo: Otwarte (Moondrive)
Ilość stron: 416

Diaboliki tylko stwarzały pozory całkowitego człowieczeństwa. Może ich ciała znacznie wskazywały na to, że ma się do czynienia z ludźmi, jednak prawda wyglądała zupełnie inaczej. Nieliczni mieli „przyjemność” poznania ich prawdziwej, dzikiej natury, lecz nie zawsze ta przygoda kończyła się dla nich pomyślnie. Wystarczyło, aby ktoś wykonał zły ruch w stronę jednego z członków danej rodziny, aby zamknięty w człowieczej skorupie potwór pobudzał się, analizując stopień zagrożenia. Jeżeli przekraczał ustawioną normę — dana osoba traciła życie. Bo właśnie do tego zostały stworzone diaboliki — do pełnienia funkcji ochroniarza strzegącego swego pana.
Nemezis przyszło służyć córce wysoko postawionego senatora, Sidonii in Impirian, którą pokochała jak własną siostrę. Także Donia nie wyobrażała sobie już życia bez diaboliki. Więź pomiędzy dziewczynami stała się tak silna, że kiedy przyszło do czystki zabronionych przez Cesarza zmodyfikowanych ochroniarzy, przyszła dziedziczka statusu ojca zdołała uratować przyjaciółkę przed rychłą śmiercią. Tym samym Nemezis stała się dłużniczką rodziny, ale dość szybko nastał moment, aby móc wyczyścić swoje konto.
Senator popadł w niełaskę Cesarza. Oskarżony o popełnienie okropnego przestępstwa został zmuszony do odesłania swej jedynej córki do pałacu władcy całego Imperium. Matka nastolatki nie przyjmowała tego do wiadomości, dlatego też postanowiła — raz jeszcze — oszukać władzę. Przeistoczyła maszynę do zabijania w pozornie łagodne dziewczę i posłała do swojego wroga.
Diabolika początkowo nie umiała się odnaleźć w nowej roli, lecz chęć chronienia „siostry” oraz spłacenia zaciągniętego długu stały się dla niej największym priorytetem napędzającym do działania. Z całych sił walczyła ze swoją prawdziwą naturą, byle tylko prawda nie wyszła na jaw, a jej rodzinie nie groziło niebezpieczeństwo. A o to nie było trudno. Otoczona przez wielu podejrzliwych osób zbaczała na każdy swój ruch, aby się nie narazić. Także myśl, że przebywała w królestwie t e g o, który kiedyś skazał ją na śmierć także nie dodawała jej otuchy.
Czy Nemezis udało się wypełnić swoją niecodzienną misję pomyślnie? A może za bardzo zapragnęła wejść w skórę Sidonii, co spowodowało wiele niespodziewanych komplikacji? I jaka była reakcja samej diaboliki, kiedy odkryła w sobie cząstkę czegoś, czego jej odmawiano przez lata? Czegoś, co nie powinno mieć w ogóle miejsca? I co, jeśli zostało to również przyuważone przez szalonego Tyrusa, bratanka samego Cesarza?
Jedno stało się pewne los miał w zanadrzu sporo niespodzianek.

czwartek, 1 czerwca 2017

Bluszczowe podsumowanie maja!

Cześć,

Maj, maj i po maju! A jeszcze niedawno świętowaliśmy długi weekend, pamiętacie? Ale nie ma co za nim tęsknić, bo nastał już czerwiec, który przynosi coś znacznie lepszego – wakacje! Już teraz możemy rozkoszować się dłuższymi dniami, hojnie obdarzającymi nas w przyjemne ciepło (pomijając te wyjątki, gdy pogoda raczy nas opadami deszczu), dzięki czemu mamy jeszcze większą ochotę na czytanie, a co dopiero, kiedy przybędzie nam wolnego czasu? Oczywiście z tego miejsca współczujemy tym, którzy będą mogli leniuchować dopiero w dni wolne od pracy... Nie, nie znajdziecie w tym zdaniu ani jednej nutki sarkazmu, naprawdę!
Jakimś cudem w maju udało mi się pochłonąć znacznie więcej książek, niż dotychczas. Jestem niesamowicie zaskoczona, że jakimś cudem zwalczałam niechęć do czytania, a ta walka była nagradzana naprawdę dobrymi tytułami!



Dobra, koniec biadolenia o wszystkim i o niczym. Najwyższy czas przejść do sedna sprawy.
Czy jesteście na to gotowi? ;)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka